Czego nie wiesz Facebooku, a powinieneś?

Czy wiecie, że gdyby Facebook był krajem, byłby najludniejszym państwem na świecie? Obecnie ma już ponad 1,4 mld aktywnych użytkowników, z tego ponad milion w Polsce. Nie można zaprzeczyć, że ten portal społecznościowy to ogromna potęga, która wywróciła niektóre aspekty naszego życia do góry nogami. Obliczono, że na portalu spędzamy przeciętnie 405 minut miesięcznie. 

Skoro spędzamy na nim długie godziny, pewnie każdy z Was czuje się specjalistą od “fejsa”. Ale czy rzeczywiście znacie wszystkie jego tajemnice? Sprawdźcie sami.

  1. Graph Search

Aby poznać właściwości tego narzędzia, musimy zmienić w ustawieniach konta język na angielski (US). Spytacie pewnie, dlaczego nie możemy skorzystać z wyszukiwarki po polsku? Odpowiedź jest prosta-  prawo panujące w Unii Europejskiej oraz w Polsce zabrania ingerencji w dane osobowe. To tylko udowadnia jak potężnym narzędziem jest Graph Search. Sprawdźmy więc jak działa.

Do tego celu potrzebujemy komendy, którą będziemy mogli wpisać w okienko wyszukiwania. Przykładowo-ja wpisałam frazę My friend who likeVilaro Agencja Interaktywna. 

pobrane

 

W ten sposób wyświetlają się mi moi znajomi, którzy lubią stronę Vilaro ( oczywiście w miejsce Vilaro możecie wpisać każdą inną stronę).

Graph Search powstał jednak nie po to, abyśmy mogli śledzić swoich znajomych. Jego główną funkcją jest znaleźć osoby, które posiadają konkretne zainteresowania, w celu budowania z nimi relacji. Jest wykorzystywany głównie przez marketingowców w celu tworzenia kampanii, w których mogą precyzyjniej określić swój target, oraz przez headhanterów.

Przykład wykorzystania:

Prowadzisz blog o motoryzacji. Swój content promujesz na FB. Kiedy chcesz wypromować post z wpisem z bloga, wystarczy, że wpisujesz jedno zapytanie do Graph Search. Przykładowy komunikat może brzmieć: Groups joined by people who like (fanpage) and (temat). Dzięki temu otrzymujesz  grupy, do których miłośnicy aut należą lub strony, które lubią. A potem przez promowany post do nich docierasz. Proste prawda? A jakie skuteczne.

Inne ciekawe komendy to np:

People who like… (nazwa strony)

People who live in (nazwa miasta)

People who like (strona) and work at (nazwa firmy)

Favourite interests of people who like (nazwa strony)

Fraz jest naprawdę wiele. Jeśli chcecie się nieco pobawić i odkryć jakie możliwości ma Graph Search, sprawdźcie bogatą listę kwarend na blogu Moniki Czaplickiej.

2. Konkursy

Użytkownicy Facebooka kochają konkursy. Czasami wystarczy coś polubić, udostępnić, skomentować i dzięki temu mamy szansę na atrakcyjne nagrody. Czy wiecie jednak, że większość konkursów jakie widzimy na naszych tablicach, są organizowane dosyć nieświadomie a nawet…nielegalnie? Mało kto zdaje sobie sprawę, że na organizatorze konkursy leży tzw. przyrzeczenie publiczne. W jego ramach zobowiązany jest dotrzymać wszystkich przyrzeczeń, których się zobowiązał. M.in. nie może odwołać konkursu ani zmienić jego zasad w trakcie trwania. Ostatnio szerokim echem w internecie odbił się konkurs na świąteczne selfi zorganizowany przez T-Mobile, którego wcale nie wygrało selfi, tylko normalnie wykonane zdjęcie. Na profilu firmy ukazały się setki negatywnych komentarzy. W ten sposób sieć telefoniczna, szybko straciła wielu fanów.

Jeśli mechanizm konkursy jest dosyć prosty, jego zasady mogą być umieszczone w treści posta. Natomiast jeśli jest bardziej złożony, organizator musi napisać jego regulamin. Właściciele funpage robią to jednak dosyć rzadko. Kolejna kwestia- organizator przekazując nagrodę, jest zobowiązany do zapłaty podatku (10 % wysokości wygranej).

Częstą formą rozwiązania konkursów są popularne losowania. Ale uwaga! W ten sposób akcja możesz zostać uznana za grę hazardową, których organizowanie bez zezwolenia jest zabronione. Dużo lepiej jest przeprowadzać konkursy, w których będziemy mogli zmierzyć wyniki, np. konkursy na najlepsze zdjęcie. Według zasad Facebooka zabronione jest również udostępnianie czegokolwiek oraz proszenie fanów o udostępnienie czegoś na ich osi czasu. Za nieprzestrzeganie prawa grozi mandat, więc naprawdę nie warto ryzykować.

Przykład konkursu łamiącego prawo (według zasad portalu, nie można zmusić użytkownika do polubienia jakichkolwiek stron oraz do udostępnienia posta):

media społecznościowe

3.  Fani z Allegro

Zakładasz funpage swojej firmy. Opracowujesz strategię, planujesz dokładnie każdą treść, ale fani wcale nie przybywają. Z zazdrością obserwujesz konkurencję, która ma kilka tysięcy polubień. Tobie ciężko jest dobić do 1000…  Zastanawiasz się, skąd biorą się ci ludzie? Odpowiedź często jest bardzo prosta- z allegro.

social media

Sprzedawcy zachwalają swoje usługi. Przekonują, że wszystkie konta pochodzą z Polski, że każdego dnia przybędzie Ci 100 nowych polubień… Jak to działa?

Kilka lat temu, głośno było o sprawie funpage, którego pierwotnym przeznaczeniem było zbieranie lajków dla Jana Pawła II. A że Polacy kochają papieża, to klikali. Kiedy liczba polubień osiągnęła kilkanaście tysięcy, strona trafiła na allegro. Wystarczyło zmienić nazwę, żeby nowy właściciel cieszył się rzeszą fanów. Innym przykładem jest funpage PO, na który w 2013 r. jednego dnia przybyło 500 fanów z Turcji. Oczywiście internauci szybko to odkryli, zarzucając partii nieuczciwość.

Innym mechanizmem pozyskiwania fanów do sprzedaży, jest specjalny skrypt, który powoduje, że klikając w jakimś miejscu (np. dodając kod captcha) , automatycznie lajkujemy daną stronę. Istnieją też różne wirusy, które wysyłają w naszym imieniu  posty lub wiadomości do znajomych, zachęcając ich do polubienia jakiegoś funpage. W ten sposób tworzą się tzw. farmy fanów, które potem możemy kupić przez allegro.

Oczywiście, takie postępowanie jest nie tylko nieuczciwe ale również wcale nie działa na korzyć właściciela strony. Tacy fani są niezaangażowani i przypadkowi- niekoniecznie stanowią naszą grupę docelową. Ponad to im więcej fanów, tym mniejszy zasięg postów.

Oczywiście, Facebook i inne media społecznościowe, skrywają jeszcze więcej zagadek i opcji, o których nie wiemy. Ale skoro korzystanie z nich zabiera nam tyle czasu, może warto czasami się nieco w nie zagłębić?